Recenzja-Inceptcja

Film opowiada o możliwościach ingerowania w ludzkie sny, a konkretnie umysł. Pomysł na fabułę ciekawy, aczkolwiek czy nie nazbyt przesadzony? Christopher Nolan wykazał się tutaj nie lada inicjatywą osadzając tak egzotyczny pomysł w tematyce szpiegostwa korporacyjnego i kryminału. Główny bohater wykorzystuje umiejętności wniknięcia w ludzki umysł tylko po to, żeby ukraść – wydobyć z niego potrzebne mu informacje. Punktem zwrotnym filmu okazuje się ostatnie zlecenie – celem jest tym razem nie kradzież, ale „umieszczenie” w umyśle ofiary informacji, konkretnie pomysłu. Cobb ((Leanardo DiCaprio) będzie miał nie lada problem z tym zadaniem, aczkolwiek jest to jego jedyna szansa na odkupienie swoich grzechów i odzyskanie straconej miłości.

Film zdaje się być dość ciekawym rozwinięciem dla tematyki kryminalnej. Szpiegostwo korporacyjne zwykle owiane jest tajemnicą i rzadko się spotykamy z ludźmi tej profecji, przynajmniej o tym nie wiemy. Na tym polega ich sukces. Film ma doborową obsadę i nie jest sztampowy jak z reguły mniemy o hollywoodzkich produkcjach.

Film wchodzi do polskich kin dość późno po światowej premierze. Mimo wszystko gorąco zachęcam do obejrzenia go w kinie zamiast zadowolić się marną kopią jakiś rippów.

Obejrzyj trailer inception